Kulturalne Podsumowanie Miesiąca: styczeń i luty 2021

Nie ma co ukrywać – szału brak, ale i tak się cieszę, że udało mi się chociaż to. 6 książek i 11 filmów/seriali, w tym część z nich w ramach osobistej akcji #nadrabiamzaległości. Raz nawet byłam w kinie! Oto moje pierwsze w tym roku KULTURALNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA (znaczy się miesięcy, bo stycznia i lutego).

KSIĄŻKI

4 książki w styczniu i 2 w lutym. Byłoby więcej, gdybym doczytała jeszcze te kilka zaczętych. Ale jak to mówią: co się odwlecze… Najważniejsze jest jednak to, że tytuły, które mam już za sobą, były dobre, a niektóre z nich nawet BARDZO DOBRE!

O „Blasku choinki” i „Grudniowych kwiatach” już Wam pisałam. Tak jak i o świetnym „Sekrecie mojego męża”. O pozostałych zapewne jeszcze napiszę, bo warto!

kulturalne podsumowanie
kulturalne podsumowanie

Niemniej tak pokrótce:

Shai Orr opowiada w swoim „Cudzie rodzicielstwa” o bardzo ciekawej, choć myślę, że poniekąd trudnej „metodzie” wychowawczej, takiej, w której najważniejsze są (mówiąc najogólniej) MIŁOŚĆ i ZAUFANIE. Niby to takie oczywiste, ale w praktyce bywa bardzo różnie… Ja z takich książek zawsze biorę tylko to, co sama uważam za słuszne. Nigdy nie działam wg jednej tudzież jakiejkolwiek konkretnej metody. Czytam, rozmyślam, przyswajam i łączę nowo poznane spojrzenia na temat z tym, co podpowiada mi intuicja. Nie ukrywam jednak, że lubię, gdy moje własne myśli zostają ubrane przez kogoś innego w słowa – nieraz (jak w przypadku Shai Orra) tak bardzo w punkt.

kulturalne podsumowanie

Miłą niespodzianką od wydawnictwa Albatros była przesyłka w postaci „Powrotu” Nicholasa Sparksa – mistrza romantycznych historii. Bo któż nie zna jego „Pamiętnika”? Do dziś pamiętam, jakie ta książka, laaaata temu, zrobiła na mnie wrażenie. Nie zwlekałam więc zbyt długo z lekturą najnowszej powieści tegoż autora i to był bardzo dobrze spędzony czas, aczkolwiek… liczyłam jednak na coś więcej. Oczekiwania, ach te oczekiwania.

kulturalne podsumowanie

„Dziewięć miesięcy czułego chaosu” to totalny „musi read”. Lucy Knisley, autorka i graficzka, stworzyła ten komiks, bazując na prywatnych doświadczeniach związanych z ciążą (nieraz bardzo trudnych). Tak, tę książkę powinien przeczytać każdy.

kulturalne podsumowanie
kulturalne podsumowanie

FILMY

W ostatnim roku (a może i latach) totalnie zaniedbałam filmy/seriale (bądź co bądź na korzyść książek). W tym roku postawiłam jednak na jaką taką równowagę i m.in. dlatego #nadrabiamzaległości. Dzięki temu 11 tytułów (z reguły zupełnie przypadkowych) za mną! Nieźle.

Z seriali obejrzałam pierwszy sezon „Księgi czarownic” (2018) i mimo że zachwycać się jakoś specjalnie nie mogę, to jednak wciągnęłam się i na pewno obejrzę kolejne sezony.

Z takich mroczniejszych klimatów obejrzałam „Zbaw nas od złego” (2014), które już kiedyś widziałam, o czym jednak przypomniałam sobie dopiero w trakcie seansu, „Carrie” (2013) – ekranizacja dzieła Kinga, raczej bez większych uniesień z mojej strony (nie czytałam i raczej nie widziałam filmu z 1976 roku), oraz „Mroczny zakątek” (2015) z Charlize Theron w roli głównej. Już daaawno chciałam zobaczyć, bo pierwowzór literacki bardzo przypadł mi do gustu. Koniec końców książka i tak lepsza.

Obejrzeliśmy też z mężem 2 ostatnie filmy bondowskie: „Skyfall” (2012) – już po raz drugi zresztą – i „Spectre” (2015). No i co tu dużo mówić – Daniel Craig daje radę! A pamiętam swoje zwątpienie, gdy po raz pierwszy usłyszałam, iż to on ma być nowym Bondem. Bardzo miłe zaskoczenie.

W „Ptakach nocy (i fantastycznej emancypacji pewnej Harley Quinn)” (2020) najlepsza jak dla mnie była Margot Robbie. W roli byłej dziewczyny Jokera odnalazła się abolutnie idealnie! Poza tym film ok, choć bez rewelacji. Niewypałem natomiast okazał się tytuł „O wszystko zadbam” (2020). Zapowiadało się rewelacyjnie, aż tu nagle takie dziwy zaczęły się dziać, że aż przykro. Zmarnowany potencjał tego filmu. Wielki zawód.

„Sekret: odważ się marzyć” (2020) na podstawie książki Rhondy Byrne (nie czytałam) to taki całkiem niezły czasoumilacz. Nie gwarantuje zbyt wielkich emocji, ale i takie filmy lubię nieraz obejrzeć. No i mam jakiś sentyment do Katie Holmes (UWIELBIAŁAM „Jezioro marzeń”!).

Najbardziej jednak zauroczyłam się filmem, który włączyłam na netflixie bez jakichkolwiek oczekiwań i nadziei na super kino. Faktem jest jednak, że „Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek” (2018) totalnie przypadł mi do gustu. I bardzo, bardzo polecam, jeśli jeszcze go nie widzieliście. On także powstał na podstawie powieści, także mam co nadrabiać.

No i na sam koniec – moje wyjście do… KINA. Na dodatek w Walentynki. Z córką. ;) „O czym marzą zwierzęta” (2020) – bardzo przyjemna animacja. A teraz znowu czekamy na ponowne otwarcie kin (jesteśmy z Warmińsko-Mazurskiego…).

No dobrze, a jak takie kulturalne podsumowanie miesiąca wygląda u Was? Jakieś ciekawe książki, filmy czy seriale za Wami? Dajcie znać!
Bo piękne rzeczy dzieją się w kulturze i warto się nimi dzielić.